Czy ryby rosną na drzewach?

W ostatni weekend przed Świętami Fundacja Viva! będzie zachęcać warszawiaków do refleksji nad powyższym pytaniem. Przewrotnie zawiesi kolorowe ryby – jak bombki – na jednym z drzew przy Rotundzie. To pytanie do przechodniów: czy z tym obrazkiem wszystko jest ok? Czy ryby to rosnące na drzewach owoce, niezdolne do odczuwania czegokolwiek, czy też czujące ból, myślące, inteligentne zwierzęta, którym winni jesteśmy szacunek? Czy warto skazywać je na cierpienie w trakcie Świąt?

Wszystkich chętnych do współuczestniczenia (również wykonania własnych rybnych zawieszek) zapraszamy w sobotę, 19 grudnia, pod Rotundę. Startujemy o 12. Oczywiście – w Warszawie!

Facebook Comments

Możesz również polubić…

8 komentarzy

  1. Karolina Majewska pisze:

    Mnie natomiast do refleksji skłania fakt, z czego docelowo mają być te zawieszki. Jeśli z papieru, to wydaje mi się to wielce niesmaczne, żeby obwieszać drzewa produktami po ich współbratymcach. Jeśli z plastiku, trudno nazwać ten proceder działaniem proekologicznym.

    Pragnę również zwrócić uwagę na to, że zadanie rany drzewu jest równoznaczne z jego zainfekowaniem. Drzewo choruje całym swoim ustrojem, w przeciwieństwie do zwierząt, których choroba ma charakter lokalny. Drzewa w mieście, zwłaszcza w ścisłym centrum, bytują w skandalicznych warunkach, do tego o tej porze roku dostając hojne zastrzyki z soli, która przyczynia się do odwodnienia ich tkanek,

    dlatego uważam za wysoce niestosowne, żeby obrońcy przyrody przepełniali ich czarę goryczy poprzez, za przeproszeniem, uwieszanie się na nich.

      

  2. Czarek pisze:

    nie bedziemy przybijac ryb, krzywda sie drzewu nie stanie. zawieszki beda z papieru – materialu poddajacemu sie recyclingowi jak i biodegradacji a jego zuzycie z przeznaczeniem na demonstracje to promil papieru ktorego uzywamy w pracy, szkole czy domu. Drzewa nie mają współbratymców – w przeciwienstwie do karpi nie mają mózgu i nie czują – co oczywiscie nie zmienia faktu ze sa nam ludziom niezbedne do przetrwania oraz, że trzeba je oszczędzać. W tym jednak wypadku postanowliśmy poświęcić jedną gałąź by zwrócić uwagę na gehennę kilkunastu milionów karpi rocznie (w samej Polsce).

    Czy teraz juz jest Pani przekonana i przyjdzie na demonstracje?

      

  3. barton pisze:

    byłem dzis w karfurze w Arkadii… żebyście widzieli co tam sie dzieje z tymi karpiami! co za koszmar… poupychane jednen na drugim leża juz bokiem, przyduszone, woda juz gesta od ich śluzu, pokrwawione. Straszny i okrutny widok. Napewno będe w sobotę!

    Pozdrawiam
    Bartek

      

  4. martamikita pisze:

      

  5. kinga kurz pisze:

    z calym szacunkiem ludzie !!! ale zyjemy w kraju gdzie szacowana ilosc bezdomnych ludzi to nawet 300tys, gdzie co dziesiate dziecko chodzi glodne lub niedozywione, a wy sobie zaprzatace glowe jakas glupia rybą, ktora jest do tego sworzona, zeby ja zjasc ! jak nie ludzie, to zje ja jakis niedzwiedz, czy bober i watpie czy bedzie sie z nia obchodzic w lagodny sposob !!! a moze najpierw narkoze podajcie tym karpiom co ??? ciekawa jestem jak wy udawajacy „swietych” obchodzicie sie z bezdomnymi co was na ulicy zaczepiaja ? nie popadajcie w idiotyzm !!! niejedno dziecko by ozlocilo tego karpia i nie wazne w jaki sposob sie go zabija ~!!!~`TO TYLKO GLUPIA RYBA !!!

      

  6. martapaciorkowska pisze:

    Droga Kingo,

    właśnie dlatego, że cierpienie karpi jest dla Ciebie „głupie”, warto się nim zajmować. Dopóki ludzie będą wartościować cierpienie – że nasze to ważniejsze od cudzego – dopóty będą na świecie bezdomni i głodni. Być może – a nawet na pewno – nie zdajesz sobie sprawy z tego, że na świecie jest wystarczająco dużo domów oraz jedzenia. W przypadku głodu na świecie problemem jest masowa produkcja mięsa, która zużywa mnóstwo zasobów – świeżej, nadającej się do picia wody, oraz wysokiej jakości zbóż i soi – przy ogromnych stratach energetycznych.

    Aby wyprodukować jeden kotlet na Twoim talerzu marnuje się setki litrów wody i kilogramy zbóż, wydłużając niepotrzebnie łańcuch żywnościowy. Polecam raport Fundacji Viva! „Planeta na talerzu” (fragmenty do przeczytania na: http://www.ferma.viva.org.pl).

    Pragnę Ci również uświadomić, że wbrew Twojej opinii ryby nie są głupie. O ich inteligencji przewyższającej niejednego kilkulatka poczytać możesz nieco np. tu: http://www.krwaweswieta.pl

    Życzę miłych i spokojnych Świąt, wypełnionych dobrocią, tolerancją i empatią. Tobie, Kingo, z pewnością się przydadzą.

    Pozdrawiam,
    Marta

      

  7. kinga kurz pisze:

    Martusiu dziekuje :*

    „że na świecie jest wystarczająco dużo domów oraz jedzenia”
    nie bede sie tutaj o to spierac i udowadniac swojej wiedzy, ktora nabylam w praktyce :)

    PS zdaje sobie sprawe w wielu rzeczy, malo tego widzialam wiele rzeczy, o ktorych (byc moze na Twoje szczescie Marto) nie masz pojecia…
    a empatii, dobroci i tolerancji nie musisz mi zyczyc, bo (wierz mi na slowo lub nie) altruizm mam w genach :)
    (toleruje Twoje odmienne zdanie Marto:D)

    Świat Chrzescijanskich nie obchodze, wiec zyczen dla samej idei nie bede skladac,
    ale za to goraco pozdrawiam :)))

      

  8. eMV pisze:

    „z calym szacunkiem ludzie !!! ale zyjemy w kraju gdzie szacowana ilosc bezdomnych ludzi to nawet 300tys, gdzie co dziesiate dziecko chodzi glodne lub niedozywione, a wy sobie zaprzatace glowe jakas glupia rybą” – a co ma piernik do wiatraka? Czy zdajesz sobie sprawę, że roślinami jesteś w stanie wyżywić większą grupę ludzi, niż mięsem? I co ciekawsze taniej i zdrowiej? Niestety nie wiesz, bo nie masz żadnego pojęcia o tym jak to wygląda w rzeczywistości, powielasz tylko głupie mity. Ale to samo robi większość społeczeństwa. „nie znam się… TO się wypowiem”… zamiast milczeć, gdy nie ma się żadnej wiedzy…

      

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Shares
Skip to content