Wege psy!

W ostatnim, marcowym, numerze miesięcznika „Mój Pies” jedna z czytelniczek zapytała o możliwość odżywiania będącego pod jej opieką psa karmą wegetariańską. Odpowiedzi udzielał specjalista z SGGW. Zgodził się co do tego, że psy mogą się prawidłowo rozwijać na odpowiednio zbilansowanym pokarmie roślinnym. Chodzi tu nie tylko o samodzielnie przez nas przygotowywane posiłki dla psów, ale także o specjalistyczną, fortyfikowaną we wszystkie niezbędne składniki, karmę wegetariańską, którą można kupić również w Polsce. Jej cena jest zwykle porównywalna do najlepszej jakościowo karmy mięsnej. Ciekawy artykuł dotyczący wegetariańskich psów ukazał się również niedawno tutaj. Większość ludzi (w tym duża liczba wegetarian i wegan) jest przeciwna podawaniu psom karmy wegetariańskiej.

W dyskusji na ten temat nieodmiennie padają dwa poniższe argumenty:

1. Pies jest mięsożerny.
Pies jest, podobnie jak człowiek, zwierzęciem wszystkożernym. Producenci wegetariańskiej karmy doskonale zdają sobie z tego sprawę. Podobnie jak z zapotrzebowania psa na poszczególne składanki odżywcze. Wegańskie czy wegetariańskie karmy dla psów również muszą przejść badania pod kątem ewentualnych zagrożeń zdrowotnych. Niewielki wciąż rynek wege karm (zwłaszcza w Polsce) nie pozwala na oferowanie niesprawdzonych i niebezpiecznych produktów.

2. Wegetarianizm jest dla psa nienaturalny.
Podstawowym problemem jest definicja pojęcia „naturalny”. Jeżeli założymy, że są to wszystkie cechy, zachowania i potrzeby wynikające z naszego przystosowania biologicznego szybko okaże się, że zmuszamy psy do o wiele większej ilości nienaturalnych zachowań aniżeli jedzenie wege karmy. Co więcej, na co dzień, w sposób nienaturalny postępuję również większość z nas. Zamiast stymulować swoje mięśnie na spacerze wybiera jazdę samochodem lub komunikacją miejską. Pożeramy kilogramy, niezdrowej i absolutnie nienaturalnej żywności. Coraz więcej ludzi cierpi na olbrzymi stres wywołany ogromem nienaturalnych sytuacji, które wymusza na nas praca, obowiązki, kariera itd.

Niestety, funkcjonując w „cywilizacji” i akceptując ewolucje kulturową musimy dokonywać pewnych ustępstw, które pozwolą nam w społeczeństwie sprawniej funkcjonować. Mało kto może sobie pozwolić na poranny spacer do pracy.

Psy, jako zwierzęta udomowione, również musiały się do tej sytuacji dostosować. Wymuszamy na nich konkretne zachowania, w trosce nie tylko o ich dobro ale i własną wygodę. Większość psów, postawiona przed wyborem smycz-swoboda ruchu wybierze to drugie. Część z nich żywi również głęboką awersję do kotów. Niektóre próbują je zagryzać. Nie znam jednak nikogo kto by im na to pozwolił.

Spędzanie kilku godzin dziennie na kanapie jest dla psa również zachowaniem nienaturalnym. Nawet jamnik powinien dziennie przebiec/przetruchtać minimum 4 km żeby zachować dobrą kondycję psychiczną i fizyczną. Mieszkanie w mieście również służy psom mniej niż życie na wsi. W porównaniu do tych ograniczeń podawanie psu pełnowartościowej(!), zdrowej, zbilansowanej karmy wegetariańskiej wydaje się nie nosić znamion szczególnie okrutnej ingerencji w jego życie.

Warto również pamiętać, że sposób odżywiania konkretnych zwierząt definiuje bardziej zapotrzebowanie na poszczególne składniki, aniżeli rodzaj pokarmu. Jeżeli człowiekowi do życia niezbędna jest witamina K to dla organizmu nie ma znaczenie źródło jej pochodzenia, a jedynie ona sama. Nie ma konieczności spożywania ryb, jest konieczność spożywania kwasów omega-3. Zamiast ryb możemy więc sięgnąć po orzechy włoskie lub olej lniany.

Suplementacja witaminy b12 w psiej karmy wegańskiej również nie zagraża jego życiu tak jak nie zagraża życiu żadnych wegan.

Wielu zdaje, na pozór retoryczne pytanie – co wybierze pies gdy będzie miał do wyboru miskę z mięsem oraz miskę z wege karmą? Odpowiedź zależy od samego psa. Pies znajdujący się pod moją opieką zasmakował w wegańskiej karmie blisko dwa lata temu. Większość unika jednak pytań co wybrałby pies gdyby mógł – miskę z trującymi dla niego orzechami i czekoladą czy miskę z mięsem? Co by wybrał – kanapę czy zabawę na świeżym powietrzu? Smycz czy swobodę ruchu? Ganianie kotów czy posłuszeństwo?

Pamiętajmy, że mięsna karma dla psów stanowi ten sam element brutalnej, masowej eksploatacji zwierząt, co mięso przeznaczone dla ludzi. Nie ma nic wspólnego z naturalnym, rozgrywającym się w granicach ekosystemu, pozyskiwaniem pożywienia.

To na wypadek gdyby ktoś chciał nam błyskotliwie zarzucić zmuszanie do jedzenia soi tygrysów czy lwów.

P.S.1 Tutaj przeczytacie o, jednym z najsłynniejszych wegańskich psów, który przeżył ponad 27 lat!

P.S. 2 Koty, jako zwierzęta mięsożerne, również mogą spożywać odpowiednio fortyfikowaną, dostępną na rynku karmę wegetariańską (przeczytacie o tym tutaj). Ona również była przebadana i dopuszczona do użytku. Nie udawajmy mądrzejszych niż jesteśmy i zaufajmy lekarzom i specjalistom opracowującym tego rodzaju pożywienie. Ich zarobki nie wzrosną jeżeli przyczynią się do śmierci któregokolwiek kota.

Facebook Comments

Możesz również polubić…

41 komentarzy

  1. Agata pisze:

    Aż mną zatrzepało z oburzenia, jak przeczytałam o chęci niektórych ludzi zrobienia z psa wegetarianina… mój pies jadł wszystko, przepadał za warzywami, więc je dostawał, ale nie wyłącznie… choć sama jestem wegetarianką praktycznie od zawsze, nigdy bym nie odmówiła swojemu psu, tego, co dla niego naturalne, bo… kochałam swojego psa!!! Chyba wiekszośc z wegetarian dlatego nie je właśnie mięsa, bo KOCHA zwierzęta! Więc nie róbmy im krzywdy… Nasz wegetarianizm był NASZYM wyborem… Nasze psy też zasłużyły chyba na to, by miec wybór, prawda? A ich wyborem najczęściej jest jedzenie wszystkiego, jak znam psy ;-)))

      

  2. emil pisze:

    „Więc nie róbmy im krzywdy…”
    Przeciez karmiac psy wegetarianska karma nie robimy im krzywdy.

    „Nasz wegetarianizm był NASZYM wyborem… Nasze psy też zasłużyły chyba na to, by miec wybór, prawda?”
    O tym rowniez traktuje notka. Bardzo czesto ograniczamy psom wybor, nie tylko w kwestii zywienia.

    O tym wszystkim wlasnie pisze w tej notce :)

      

  3. Luiza pisze:

    mnie przekonalo:)

      

  4. magda pisze:

    A mnie w ogóle to nie przekonało.
    Czy psy mając przed sobą kurczaka i marchewkę, zjedzą marchewkę, a mięso zostawią? Nie, bo mięso to ich naturalne jedzenie. Jestem wegetarianką, bo to mój świadomy wybór. Niejedzenie mięsa przez mojego psa to nie jego decyzja, tylko coś ja bym mu narzuciła. I właściwie po co?

      

  5. magda pisze:

    PS. Oczywiście ograniczamy im wybór : nie puszczamy ich luźno w pobliżu ruchliwej ulicy i nie pozwalamy ganiać samochodów. Ale to dla ich dobra. Jeśli puścimy psa koło autostrady, coś może go przejechać (tak samo z ganianiem samochodów). Pozwolimy mu zagryźć ( w najgorszym przypadku ) kota, to będzie szkoda dla biednego kota i nam się dostanie od właścicieli. A z jakiego powodu mielibyśmy ograniczyć im jedzenie mięsa?

      

  6. emil pisze:

    Bo bedzie to szkoda dla zwierzat ktore w ilosci ponad 50 mld gina co roku w rzezniach. Jako wegetarianka chyba jestes tego swiadoma. Miesa dla psa domowego pochodzi z tego samego zrodla co dla nas.
    O tym zreszta tez jest napisane w notce.

      

  7. Koba pisze:

    A mnie przekonało. Skoro nie jem mięsa, żeby oszczędzić życie zwierząt rzeźnych, to dlaczego mam przykładać rękę do zabijania tychże zwierząt w innym celu, skoro to nie jest konieczne?

    Z tych samych względów miłośnicy zwierząt odmawiają szeregu innych zakupów – np. wybierają kosmetyki nie testowane na zwierzętach czy rezygnują z naturalnych futer.

      

  8. martamikita pisze:

    Dokładnie.

      

  9. stigma pisze:

    artykul strasznie tendencyjny.. i bzdurne argumenty, niestety…
    17 lat jestem vege, z czego 1,5 weganka, podobnie jak moj maz i 2 dzieci.. ale psa nie mam.. nie pasuje mi idea trzymania w domu miesa, krojenia go itd.. ani tez karmienia psa sztuczna karma vege, czy nie vege.. wiec psa nie mam.. proste.. jesli miesozerna natura psa stoi w sprzecznosci z moimi przekonaniami, to psa miec nie moge.. tyle..
    ale nie bede na sile zadnej istoty na sile zmieniala w wegetarianina, skoro wiem, ze nim nie jest..
    na co sie zdaja argumenty o wspolczucie wobec zwierzat rzeznych, skoro odbieramy psom prawo do byc psem? i ingerujemy w jego nature usprawiedliwiajac sie tym, ze i tak przeciez zmuszamy je do wielu nienaturalnych zachowan.. gdzie tu wiec jest troska o dobro zwierzat, skoro jedne chronimy (rzezne)a wobec drugich otwarcie mowimy, ze i tak zmienilismy ich nature itd.. od kiedy to obroncy praw zwierzat sa tacy selekcyjni… odkad mozemy ingerowac w sposob zycia danego zwierzecia.
    tylko dlatego, ze mamy problem moralny? w takim razie nie powinnismy miec psow.. prosty i logiczny wniosek

    jest duza roznica miedzy tym, ze czlowiek wybiera niezdrowe jedzenie, a tym, ze pies jest tak karmiony.. czlowiek jest swiadomy swojego wyboru, nikt go nie zmuesza do jedzenia w Macu..a psa owszem.. my karmimy.. my mu narzucamy..

    a argument o wybieraniu miski z czekolada i miesem juz w ogole bez sensu…
    i pamietajmy ze tak ot sobie nie zmienimy tego, w jaki sposob pies sie natiralnie odzywia.. ze nam wygodnie to zmieniac i robimy to od lat, nie sprawia, ze to jest juz dla psa naturalne.. i ze sie przystosowal

    nie chcecie przykladac reki do mordowania zwierzat w rzezni? dajcie sobie spokoj z psami i kupcie sobie krolika.. nie bedzie dylematu moralnego, a psu nie bedzie trzeba dawac tzw „wyboru”.. ktory nie wiadomo, jakie ostatecznie bedzie mial skutki dla niego.. bo tego nikt nie wie, a juz na pewno nie producenci tych karm.. ktorzy raczej nie maja na wzgledzie tylko dobra zwierzat, ale rowniez swoje kieszenie.. oni tylko odpowiadaja na popyt ba ten produkt..

    Vivo, jestem zawiedziona…

      

  10. magda pisze:

    no to męczmy psa – zwierzę – dla wyższej idei. Pies to ssak drapieżny.

      

  11. emil pisze:

    Stigma – nie rozumiem Twojego komentarza. Nie kupujemy psow. Uwazamy, ze kupowanie psow, krolikow czy jakichkolwiek innych zwierzat jest nie w porzadku (http://www.blog.viva.org.pl/2010/10/27/adoptuj-nie-kupuj/). Ale co mamy zrobic z tymi tysiacami psow zyjacych w koszmarnych warunkach w schorniskach? Mamy je tam zostawic az sie zagryza, umra, podusza?
    Czy lepiej je adoptowac? Chetnie bysmy sobie dali spokoj z psami, ale jakos nam ciezko widzac ile z nich skazanych jest na samotnosc.

      

  12. emil pisze:

    Jesli uwazasz natomiast, ze vege karma dla psow jest szkodliwa to juz nic nie poradze. Skoro nie przekonuja Cie psy, ktore na tej diecie dozywaja w zdrowiu poznej starosci, wypowiedzi specjalistow i lata pratyki tego rodzaju zywienia na swiecie to nie wiem co mialoby Cie przekonac.

      

  13. ja pisze:

    ja sobie mogę kupić królika, ale nie w tym rzecz. Poza tym, w schroniskach czekają psy i koty. czekają na ratunek. nie rozumiem o co chodzi z argumentem dot. naturalności. Wazne, zeby pies byl zdrowy. oraz inne zwierzęta nie były bestialsko howane i mordowane. tyle

      

  14. ja pisze:

    Agata: Aż mną zatrzepało z oburzenia, jak przeczytałam o chęci niektórych ludzi zrobienia z psa wegetarianina… mój pies jadł wszystko, przepadał za warzywami, więc je dostawał, ale nie wyłącznie… choć sama jestem wegetarianką praktycznie od zawsze, nigdy bym nie odmówiła swojemu psu, tego, co dla niego naturalne, bo… kochałam swojego psa!!! Chyba wiekszośc z wegetarian dlatego nie je właśnie mięsa, bo KOCHA zwierzęta! Więc nie róbmy im krzywdy… Nasz wegetarianizm był NASZYM wyborem… Nasze psy też zasłużyły chyba na to, by miec wybór, prawda? A ich wyborem najczęściej jest jedzenie wszystkiego, jak znam psy ;-)))

    zatrzepotało tobą? szkoda,że nie trzepie na myśl o tym jaki wybór ma krowa, kura czy indyk. Może być podana w puszce lub na świeżo..taki ma wybór! A jeśli chodzi o psa, wazne jest aby był zdrowy i jego pożywienie dostarczało wszystkich ważnych składników. Jedzenie roślinne odpowiednio przygotowane jest odpowiednie dla psów. trzepotanie nie pomoże i nie zastępuje wiedzy. Zapytaj eksperta z SGGW, zanim się wypowiesz.

      

  15. Jeanmarriano pisze:

    Haha bardzo dobrze powyżej napisane – jeśli vegańsko żywione psy mogą żyć na takiej diecie w zdrowiu to bardzo dobrze. Sam zostałem veganinem i chcę mojego psa przestawić na weganizm.

    Jak na razie co chwilę chodzi do lekarza – przeziębienia i inne jakieś taki duperele. Co chwile zastrzyki i kasa kasa. Pozbędziemy sie pozarażanego mięsa i sprawdzę czy mój pies jakoś polepszy swój żywot zdrowotny.

      

  16. Artur pisze:

    Cześć, studiuję weterynarię na SGGW
    chcę poznać nazwisko specjalisty, z którym rozmawialiście, żeby poruszyć jego sprawę na rozmowie z dziekanem. Żaden szanujący się specjalista żywienia zwierząt czy behawioryzmu nie powiedziałby, że pies jest wszystkożerny- ten człowiek powinien zostać zwolniony, zakładając, że rozmawialiście z naukowcem, a nie portierem.

      

  17. anada pisze:

    1. człowiek jest weganinem, i to jako owocozerny, to jest fakt na podstawie budowy ciała i psychiki;
    2. pies jest miesozerny, bo sam jak wilk poluje i zabija, co nie znaczy ze nie jada chetnie roslin;
    jednak w dobie cywilizacji to mieso nie jest tym miesem ktore by pies sobie upolowal na wolnosci!

    Mieso, te dla czlowieka to nie tylko cierpienie innego zwierzecia, ale i hormony wzrotu, antybiotyki, inne leki, zywnosc GMO, maczka ze zmielonych odadow, jakie nie oplaca sie producentowi utylizowac, i inne g…
    Mieso w karmie dla psow i kotow, itp. to przede wszystkim zamordowane psy i koty ze schronisk! Jak mysliscie co dzieje sie z tymi zwierzetami gdzie nie maja juz miejsca w schroniskach? Raz w tygodniu przyjezdza cezarowka i zbiera te martwe ciala, nie tylko z chorob, starosci…wspolbratyncow i co dalej…? świeci sie je, na jakis cmentarzyk? obudzcie sie, na …biznes, czyli produkcja karmy dla zwierzat, i …wcale nie wyklucza sie ze do ludzi nawet, na pasztety, kielbaski….

    Weganin nie musi unikac psa, kota, ale nie ma prawa brac precederu w mordu innych zwierzat by nakarmic swego…
    Moj 7 yorek był w depresji jadajac karme i smierdzialo mu z pyska, a po mej adopcji przeszedl na weganskie jedzonko i zachowuje sie jak szczeniak!

    Jak śmierc rzezniom to konsekwentnie, no nie?

      

  18. anada pisze:

    dlaczego weganskie jedzonko dla psa czy kota?
    spojrzcie na kliniki weterynaryjne, jak ich wiele teraz, i …sa kolejki, obok wygorowanych cen, wyzszych nieraz niz oplata u lekarza dla czlowieka…
    a ilez psow, kotow itp. ma dziwne choroby, nowotwory, jakies dziwne kupki-biegunki, smrod z pyska jak ochladza sie wystawiajac jezor na odleglosc, otylosc, choroby serca, stawow, itd, krotsze zycie…

    Pies jak upoluje sam to ma naturalny pokarm, i …żywy, czyli z enzymami, witaminami itd.

      

  19. D. pisze:

    Artur: Cześć, studiuję weterynarię na SGGW
    chcę poznać nazwisko specjalisty, z którym rozmawialiście, żeby poruszyć jego sprawę na rozmowie z dziekanem. Żaden szanujący się specjalista żywienia zwierząt czy behawioryzmu nie powiedziałby, że pies jest wszystkożerny- ten człowiek powinien zostać zwolniony, zakładając, że rozmawialiście z naukowcem, a nie portierem.

    dr inż. Sybilla Berwid
    http://wybierzmiska.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=78&Itemid=97

      

  20. Rabbit pisze:

    chyba większość ludzi nie zrozumiała artykułu i wciąż posługuje się argumentami w nim szczegółowo opisanymi zamiast zdobyć się na polemikę (ARGUMENTY).

      

  21. Rabbit pisze:

    „:magda napisał(a):
    25-03-2011 o godz. 21:16 Cytuj
    no to męczmy psa – zwierzę – dla wyższej idei. Pies to ssak drapieżny. ”

    A co, każesz mu polować na karmę, którą podajesz? ;p

      

  22. adam pisze:

    Będąc osobą jedzącą mięso i nabiał o wegetarianach myślałem jak o największych pomyleńcach ,kiedy sam nim zostałem myślałem ze wspiąłem się na Mount Everest , Ci inni mnie zaczęli przerażać , kiedy zostałem weganinem Ci którzy jedli kurzą menstruację , wymioty pszczół , i siarę z ropą dla cieląt wydali mi się zwyrodnialcami , .W pierwszym przypadku byłem podły i bezrozumny ,w drugim pomimo tego ,ze wydawało mi się ze przeobrażenie jest przeogromne byłem totalnym hipokrytą ,teraz wiem ze jestem ze jestem na dobrej drodze by stać się lepszym i lepszym ………… Co do posiadania psa czy kota bo cywilizowani ludzie mając je w mieszkaniach dają im wszystko co najlepsze i naturalne dawno przestałem się śmiać tutaj trzeba płakać … sam mam 8 psów które są wegańskie nie wyobrażam sobie ze mógłbym zlecać morderstwo tylko dlatego ze te psy zostały wyrzucone przez MĄDRZEJSZYCH ODE MNIE zwyrodnialców ……NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO JAK PÓŁ- WEGANIN czy PÓŁ – KATOLIK ….jeśli już to PÓŁGŁÓWEK … MÓWIENIE o empatii a czynienie dobra i wczucie się w ofiarę do dwie różne sprawy .Ewolucja w niektórych przypadkach trwa kilka kilkanaście lat w innych kilkanaście pokoleń nic nie zmieni zostaną neandertalczykami naszych czasów tylko oni mordowali aby przeżyć a WY …..dlaczego …?????

      

  23. Natalia pisze:

    Witajcie, moja suczka już będąc około 3-4 miesięcznym szczeniakiem zaczęła jest wegekarmę. Pięknie na niej urosła (kilkakrotnie powiększyła swoją masę), pozbyła się okropnego łupieżu (ludzie aż ręce odsuwali widząc ją z bliska), przestała się drapać (a drapała się okrutnie), jej sierść zrobiła się gęsta, lśniąca, długa i zaczęła się kręcić :) jest pełna energii i szczęśliwa. Nie wie, że nie je mięsa i to jej w ogóle nie przeszkadza. Tak samo się cieszy jak dostanie marchewkę lub kostkę AMI, jak znajomego pies kurzą łapkę :) Także nie bójcie się, polecam, tak samo jak weganizm dla ludzi!

      

  24. Lola pisze:

    Karmienie psa suchymi zbożowymi bobkami też nie jest naturalne. I chciałabym zobaczyć wilki jedzące konserwy mięsne, które sobie kupiły w markecie. Zresztą psy to nie wilki. Większość małych domowych psów nie byłaby w stanie nic sobie upolować.

      

  25. Paweł pisze:

    Moje 5 psów (od malucha po dużego, od średniego wieku po staruszki) od lat wcinają suchą karmę wegańską (Ami, Yarrah, Benevo, jest też karma mokra – greenplanet.pl) aż im się uszka trzęsą. Uwielbiają ją, nie nudzi im się i mają dobre wyniki badań. Uwielbiają też surowe i gotowane warzywa, owoce.
    Mówmy o faktach.

      

  26. Julia pisze:

    Pieskowi nic się nie stanie, jak zacznie nie jeść mięsa.

      

  27. bite pisze:

    http://bitepsiak.blogspot.com/ – przepisy na domowe jedzenie, ciastka i przekąski dla psiaków – sprawdzone przez naszego Bite’a.
    Pozdrawiamy – zapraszamy – może ktoś skorzysta z jakiegoś pomysłu

      

  28. beata pisze:

    a mnie trzesie jak niby wegetarjanka chce karmic miesem psa he he to co dziecko tez bedzie swoje karmic miesem ja mam dzieci wegetarjanskie jestem 23 lata na wegetarjanizmie lekarze po studiach przychodza po rade tagze raczkujacy weganie I wegetarjanie nie piszcie co jest dla psa natura bo to my ludzie mamy rozumy I to my wiemy co jest dobre a co zle zadnej smierci zadnedo zwierzecia zadnego cierpienia to fundament wegetarjan zapamietajcie

      

  29. beata pisze:

    nawet lwa mozna nauczyc co moralne a w moralnosc wlicza sie przede wszystkim to co dobre po co przechodzicie na wegetarjanizm nie rozumiejac go kazdy szczegol jest wazny bo djabol wlasnie tkwi w szczegolach ale w praktyce dojrzejecie mam nadzieje tylko prosze nie piszcie ze jestescie wege czy wegetarjanami ci ktorzy choc w najmniejszym szczegole robia cos co kolwiek przyczyniajac sie do smierci czy cierpien zwierzat bo co z tego ze ty nazywaz sie wege czy wegetarjanka a karmisz swoje dzieci czy zwierzeta miesem co to jest jak mozna sie wtedy tak nazywac wegetarjanie wege frutarjanie itd po to jestesmy by zgladzic calkowicie przemoc smierc I meke zwierzat nie rozumie co wy wogole piszecie albo piszecie to jest natura zwierzat zastanowcie sie nad zdaniem natura czy to mieso wszystko co natura to zdrowie naturalne a o nature zdrowa to my musimy dbac zobaczcie jak wygladaja psy karmione miesem a jak zdrowa zywnoscia jak zobaczycie to zrozumiecie z wyrazami szacunku beata

      

  30. beata pisze:

    jestem wegetarianka 23 lata urodzilam 6 scioro dzieci mam 48lat i czujemy sie swietnie mam duze doswiadczenie co do wegetarjanizmu jak i weganizmu wiec powiem napisze krotko do tych jeszcze raczkujacych nie dojzalych wegan i wegetarjan po co przechodzicie na ta djete skoro i tak przyczyniacie sie do smierci i cierpien zwierzat karmiac wlasne zwierzeta nimi jak mozna karmic zwierze zwierzeciem czy to dla was jest logiczne bo dla mnie nie sami zdrowo sie odzywiacie a zwierzeciu podajecie cierpienie i smierc na talerzu zachowujecie sie jak egoisci to tak jakby czlowieka karmic czlowiekiem psu napewno nie dzieje sie krzywda gdy podaje mu sie zdrowe jedzenie pies jest szczesliwszy i zdrowszy i dluzej zyje jest takie powiedzenie szczesliwszy ten co zje suchy chleb z rodzina niz z szynka bez rodziny na koniec dodam tylko tyle jak chcecie zmienic swiat z brutalnego na dobry skoro boicie sie zdrowego bez krwi przemocy i bolu jedzenia warzywa i owoce to podstawa naszego zdrowia a reszta to dodatki ale te dodatki powinny tez byc zdrowe ….kiedys mieso ludzie jedli raz na miesiac z czasem raz na tydzien a psy tylko wachaly i nie ruszyly bo nie znaly nawet ich smaku do puki w bogatej rodzinie ktos im sam wrzucil do miski wiec o czym wy piszecie i po co wogole jestescie weganami czy wegetarjanami to wbrew zasad wege ogolnie wstyd mowiac mieso pomyslcie ze mieso to wy tez i wejdzcie w skore zabijanych zwierzat i rozwazcie gdzie jest wieksza krzywda po stronie zabijanych zwierzat czy po stronie zwierzat karmionych zdrowa zywnoscia….dziekuje wszystkim tym ktorzy zrozumia beata rakoczy

      

  31. Bite pisze:

    z mężem obydwoje jesteśmy roślinożercami, nasz Bite (jedynak;]) na początku szamał mięsożernie. Teraz powolutku pod stałą kontrolą lekarza (regularnie robimy mu badania) zrezygnowaliśmy z podawania mu mięsa, jajek, nabiału, zostawiliśmy mu na razie ryby. Sami odżywiamy się bardzo świadomie, wystrzegamy się wszelkich śmieci, więc jak moglibyśmy z czystym sumieniem truć naszego Bite’a niekontrolowanym mięsem z antybiotykami, albo jajkami od kur, które tak naprawdę , jeśli nie mamy własnych, nie wiemy czym są karmione. Codziennie słyszy się o aferze mięsnej, albo koszmarze wykorzystywanych kur czy krów. Każdy ma prawo własnego wyboru w kwestii tego co sam je i jak karmi swoje ;] czworonożne dziecko – my zdecydowaliśmy się na to co nam wydaje się zdrowszą opcją. Dużo czytamy na temat diety wegańskiej dla psiaków, niestety wybór polskojęzycznych pozycji jest niezwykle skromny, dlatego też informacje przeważnie czerpiemy ze źródeł anglojęzycznych, w których wegańskie czy wegetariańskie psy to już nic dziwnego ani nietypowego. http://bitepsiak.blogspot.com/ – zapraszamy do odwiedzin – może ktoś skorzysta z jakiegoś pomysłu.
    Pozdrawiamy serdecznie

      

  32. Sne pisze:

    „podawanie psu pełnowartościowej(!), zdrowej, zbilansowanej karmy wegetariańskiej” tu to ktoś pojechał sobie po bandzie i to nieźle. Co do wzrostu zarobków „specjalistów” to one nie zmaleją jak zwierzęta na owych karmach będą umierać. One nie wzrosną natomiast jak te karmy nie będą się sprzedawać.
    Naprawdę przykro się czyta na stronie organizacji prozwierzęcej artykuły o tym jak mięsożerne zwierzęta lepiej i zdrowiej funkcjonują na jedzeniu roślin i wykluczeniu z diety mięsa. Ja zawsze myślałam, że miłość do zwierząt to dbanie o ich potrzeby a nie naginanie rzeczywistości pod swoje widzimisię. To nie miłość tylko obłuda.

      

  33. Maggy pisze:

    Nie ma to jak narzucanie komuś swojego światopoglądu.
    Bez możliwości sprzeciwu z drugiej strony.
    Całkowicie w sprzeczności z naturą.

    To, że zwierzęta zginą by dostarczyć naszym psom/kotom pożywienia jest całkowicie NATURALNE. Nie ma w tym nic z nadmiernego okrucieństwa czy niepotrzebnego zabijania. Jest tylko całkiem naturalna kolej rzeczy.

    Droga fundacjo! A może tak chwila zastanowienia nad tym co publikujecie? Przy takim profesjonalizmie będę się bała jeszcze kiedykolwiek Wam coś wpłacić.

      

  34. toyot pisze:

    Maggy: Nie ma to jak narzucanie komuś swojego światopoglądu.Bez możliwości sprzeciwu z drugiej strony.Całkowicie w sprzeczności z naturą.To, że zwierzęta zginą by dostarczyć naszym psom/kotom pożywienia jest całkowicie NATURALNE. Nie ma w tym nic z nadmiernego okrucieństwa czy niepotrzebnego zabijania. Jest tylko całkiem naturalna kolej rzeczy.Droga fundacjo! A może tak chwila zastanowienia nad tym co publikujecie? Przy takim profesjonalizmie będę się bała jeszcze kiedykolwiek Wam coś wpłacić.

    … no tak bo pies udomowił się sam, sam spłodził niezliczoną ilośc ras … sam też wybiera gotowanego kurczaka, MOM, prasowane resztki …

    ludzie karmią psa puszką myślą że mają mięsożernego ssaka drapieżnego :P

      

  35. Danlei pisze:

    Ludzie! Całkowicie się wam poobracało w głowach. Psy i koty to zwierzęta drapieżne! W naturalnym środowisku nie polują one na świeżą dostawę ziemniaków, tylko na inne zwierzęta.
    Wybitnie osłabia mnie pieprzenie, że powinny sobie same wybrać karmę. Idąc dalej tym tropem powinny też wybrać sklep, w którym będzie kupowana. Nie zapomnijcie też o konsultacji z psem w sprawie koloru tapet podczas remontu.
    Jedzenie dla zwierząt ma być przede wszystkim zdrowe i naturalne!
    Co do rzekomych specjalistów od wegetariańskiej karmy. Jest to wyłącznie działanie marketingowe. Ci sami specjaliści opracowaliby karmy, powodujące, że wasz pupil będzie srał na niebiesko, ale niestety tego typu żarcie spotka się z entuzjazmem mniejszej liczby odbiorców.

      

  36. Bartosz pisze:

    Ale psy mogą same zdecydować co chcą zjeść. Można to sprawdzić w prosty sposób. Wystawcie im miskę z mięsem i miskę z sałatą (czy tam innym waszym wegetariańskim gównem). Zobaczymy co wybiorą.

      

  37. Tiganza pisze:

    jeśli ktoś ma spazmy moralne co do karmienia mięsożernego pupila karmą mięsną – i nie mam wcale na myśli syfu typu whiskas czy inny kitekat, tylko karmy o zawartości od 60% mięsa wzwyż, takie są dostępne na rynku, także suche, a również bezzbożówki – to na litość Piekieł, niech sobie kupi świnkę morską, królika czy inną kózkę, a mięsożerne zwierzęta zostawi w spokoju – poogląda w tiwi, na zdjęciach, ale niech nie wciska zwierzęciu, zdanemu na jego łaskę, swoich fanaberii żywieniowych :/

      

  38. whiteakon pisze:

    a mnie nie przekonuje mówienie że kot może zostać wege. owszem znam psa który na takiej karmie jedzie i nie moge nic zarzucić jemu czy jego panu. ale kot w przeciwieństwie do „wszystkożernego” psa jest wyłącznie mięsożercą i potwierdzeniem tego jest choćby dieta BARF która u psow nakazuje dodatki warzywno owocowo zbożowe a u kota jest to WYŁĄCZNIE mięso i jego pochodne. sama zmieniłam teraz swoim kotom suchą karmę z dodatkiem zbóż na bezzbozową bo w końcu się dowiedziałam ze zboże w ich karmie to oszustwo i zbędny dodatek który nie jest trawiony. i moje koty choć są zdrowe i zawsze były – to teraz mają się jeszcze lepiej. oczywiście poza tym jedzą mieso i podroby. gdyby nie sztuczne strzwarzanie coraz to bardziej wymyślnych suchych karm – z niczego cuda, to nie dałoby rady zwierząt karmić wege. mój pies ON np nie je w ogóle warzyw i owoców pod żadną postacią. wiem że są takie które jedzą, może karmione od szczeniaka ale Ona jest ze schronu więc nie miałam wpływ na jej nawyki żywieniowe od małego. nie mnie, przy kotach dieta wege NIE NIE NIE i jeszcze raz NIE. a jeszcze dodam – mój kot jest alergikiem pokarmowym. nie może jeść większości karm suchych i mokrych. jest uczulony też na niektóre warzywa, konserwanty itd. dla niego najlepszym jest karmienie czystym mięsem.

      

  39. Oh my goodness! Amazing article dude! Thank you so much,
    However I am going through difficulties with your RSS.

    I don’t understand the reason why I cannot join it.

    Is there anyone else getting the same RSS problems? Anyone who knows the answer can you kindly respond?
    Thanx!!

      

  40. ania pisze:

    a może jak macie z tym problem to nie kupujcie/ adoptujcie psa lub kota ?!!! Nadgorliwość gorsza od faszyzmu.
    Vege karma w schroniskach dla dzikich zwierząt ?! No przepraszam ale weganizm jak już ktoś powiedział to wasz problem. Moje psy najbardziej lubią mięsko i ryż ,czy marchewkę traktuje się jako wypełniacz.
    Niestety nasze pupile są mięsożerne i nic na to nie poradzimy.
    Toyot a to ,że nas producenci robią w bambuko i podstawiają śmieciowe mięso to już inna sprawa.
    ps jestem weganką ,żeby nie było. Chciałabym ,że jeśli już to niech zwierzęta są hodowane i giną z szacunkiem jak to kiedyś na wsiach bywało. Niestety wiem ,że to jest niemożliwe.

      

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Shares
Skip to content