Fundacja Viva! odwiedza Radom

Całe szczęście, że na Placu Konstytucji 3-go Maja są fontanny – ostudziły nas one i odświeżyły przed happeningiem. :) Dzięki pomocy w postaci Inicjatywy Warszawskiej, która postanowiła w liczbie 4 osób odwiedzić Radom, było nas dziesięcioro. Niestety, chów przemysłowy to nadal temat mało popularny i trudny.

Kuba - nasz kierowca, operator kamery, logistyk i tragarz :)

Czuję pieczenie na przedramionach. Nic dziwnego, skoro staliśmy na słońcu półtorej godziny. Odwiedzili nas ludzie z radomskiego TOZu, którzy prowadzą schronisko dla zwierząt. Przebrani w stroje Sanna, Mikołaj i Dominika świetnie znosili upał. Za wsparcie i poświęcenie dziękujemy! :)

Trafna koszulka i równie trafne ulotki

Chów przemysłowy śmierdzi

img_4931

Chów przemysłowy śmierdzi

A po udanym happeningu postanowiliśmy napełnić żołądki w Green Zebra – wegetariańskiej restauracji na ul. Focha. Miłe, bardzo klimatyczne miejsce. Polecamy koktajle warzywne. Da się również zjeść coś wegańskiego.

Gdy zaczęłam pisać tą relację, staliśmy w korku, próbując wydostać się z Radomia. Teraz jesteśmy 70km od Lublina. Kierujący samochodem Kuba szybko się wyrabia i nieźle pruje. ;)

Facebook Comments

Możesz również polubić…

3 komentarze

  1. Olga pisze:

    Ludzie w Radomiu w odróżnieniu od Warszawiaków się nie spieszą i w większości są bardzo życzliwi :)
    Fontanna była świetna!
    Mamy nadzieję na więcej zdjęć i na filmy ;) Super, że mogliśmy pomóc.

    Powodzenia w trasie! :]

      

  2. Olga pisze:

    Relację koniecznie powinnaś uzupełnić o fragmenty rozmów ze spotkanymi ludźmi ;)

      

  3. aaa pisze:

    :)

      

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Shares